Misjonarz, ks. Piotr Spyra zachęcał nas nie tylko do modlitwy Słowem Bożym Lectio divina, ale i do osobistej modlitwy wieczornej Ignacjańskim Rachunkiem Sumienia.
Celem odprawiania codziennego rachunku sumienia nie jest osiągnięcie moralnej doskonałości, ale spotkanie z Bogiem i ufne powierzenie się Jemu. Zamiast oceniać siebie i liczyć, ile mam grzechów, a ile zasług, lepiej spojrzeć na swoje życie jako na przestrzeń Bożego działania, pytając się, co On już uczynił i co chce jeszcze dla mnie uczynić oraz w jaki sposób prawda o mnie, jako o istocie stworzonej do bliskiej relacji z Bogiem i do uczestniczenia w Jego świętości, pragnie się ujawniać i uwidaczniać w moich słowach, myślach i czynach.
Rachunek sumienia jest metodą przeglądu przeżytego dnia w obecności Boga. Właściwie jest to raczej postawa niż metoda, czas przeznaczony na dziękczynną refleksję nad miejscem Boga w twoim codziennym życiu. Składa się on z pięciu kroków, które większość osób wykonuje mniej więcej w podanej kolejności, i zwykle zajmuje około 15 minut dziennie. Oto podstawowy schemat:
- Prośba do Boga o światło. Chcę spojrzeć na swój dzień oczami Boga, a nie tylko swoimi.
Ponieważ jestem słaby, potrzebuję Bożej mocy. Potrzebuję Ducha Świętego, światła Boga, aby zobaczyć swoje wnętrze, dobro, piękno, poczuć dumę i zobaczyć walkę duchową, moja grzeszność i podstępy złego ducha. „Duchu Święty oświeć mnie! Wszystko mogę tylko w Tobie! Daj mi zobaczyć siebie samego i wszystko, co się we mnie i wokół mnie dzieje Twoimi oczami”.
- Dziękczynienie. Dzień, który przeżyłem, jest darem od Boga. Chcę za niego podziękować.
Celem tego punktu jest doświadczenie wdzięczności względem Pana Boga. O tej wdzięczności bardzo często zapominamy. Żyjemy, po prostu żyjemy… Będę dziękował za konkretne rzeczy z tego dnia: za konkretne spotkania, osoby, rzeczy wokół mnie, za to co zrobiłem, to co Bóg we mnie zrobił, co mi pokazywał. Celem jest obudzić w sobie wdzięczność…
- Przegląd dnia, czyli badanie poruszeń. Uważnie przeglądam miniony dzień, dając się poprowadzić Duchowi Świętemu.
Najważniejsze momenty dnia można rozpoznać po tym, że ich wspomnienie na modlitwie wzbudza w nas najsilniejsze uczucia. To właśnie na te wydarzenia warto zwrócić szczególną uwagę, prosząc Boga, by pokazał mi, do czego w tej sytuacji zapraszał mnie duch dobry, a do czego kusił mnie duch zły, i za którym głosem poszedłem.
Jest to główny punkt ignacjańskiego rachunku sumienia. Nie szukamy w nim tylko grzechów, ale pułapek, które zastawił na nas zły duch. Jeśli był grzech, to go nazwij – aby przeprosić Boga, ale ważniejsze jest żebyś zobaczył nie czyn, ale sposób w jaki doszło do tego czynu. Jak doszło do tego, że wybrałeś mniejsze dobro? Jakie były twoje intencje, motywacje? Co ci mówił dobry, a co zły duch?… Co doprowadziło do grzechu w myślach i w czynie. Jakie były intencje i podłoże? Nazwij to.
Podczas tego wspominania wydarzeń i badania duchowych poruszeń warto unikać dwóch błędów, które łatwo w tym punkcie rachunku sumienia popełnić. Pierwszym częstym błędem jest „zanurzanie się” w retrospekcji i przeżywanie całej sytuacji na nowo. Drugim jest ocenianie samego siebie. Angażując się umysłowo w minione wydarzenie i przeżywając na nowo wszystkie emocje z nim związane, możemy ugrzęznąć w tym punkcie na długi czas, nie wyciągając z niego żadnego duchowego pożytku. Lepiej jest więc, zauważając silne emocje związane z jakimś wspomnieniem, opowiedzieć o nich Bogu, a potem zapytać Go, jak On widzi tę sytuację.
- Konfrontacja z własną słabością z prośba o przebaczenie. Modlitwa oddania. Stawiam czoła temu, co złe – w moim życiu i we mnie samym.
Z jednej strony jesteśmy dziećmi Bożymi stworzonymi na obraz Boga, a z drugiej strony nosimy w sobie skutki grzechu pierworodnego: skłonność do egocentryzmu i do nieufności wobec Stwórcy. Tych skłonności nie zdołamy zniwelować siłą woli ani ciężką pracą. Aby stawiać im czoła, potrzebujemy nieustannego wsparcia Bożej łaski. Św. Ignacy w tym punkcie rachunku sumienia zaprasza, abyśmy ze skruchą i pokorą prosili Boga o to, aby On przychodził nam z pomocą w naszej słabości. Oddając Mu całych siebie, zarówno to, co w nas dobre i piękne, jak i każdy nasz grzech, pozwalamy Mu, aby On działał w nas i objawiał swoją moc, przemieniając nas od wewnątrz.
- Przygotowanie na następny dzień, czyli Postanowienie. Pytam, gdzie będę potrzebował Boga w nadchodzącym dniu.
Święty Ignacy zachęca, by codzienny rachunek sumienia zakończyć postanowieniem (albo ponowieniem wcześniejszego postanowienia). Warto, żeby to postanowienie było wystarczająco konkretne i realistyczne, a przez to możliwe do wypełnienia. Nie chodzi o to, żeby próbować Bogu zaimponować swoją heroiczną postawą. On przecież zna nas lepiej od nas samych i wie, że łatwo przychodzi nam pragnąć dobra, ale o wiele trudniej jest nam to dobro konsekwentnie czynić. Dlatego lepiej nie obiecywać Bogu, że będziemy pracować nad sobą (tak jakbyśmy byli w stanie sami o własnych siłach przezwyciężyć naszą naturę), ale postanowić, że chcę mówić Bogu: „TAK”. Chcę pozwalać Mu, by działał we mnie i uzdalniał mnie do czynienia dobra w konkretnych sytuacjach mojego życia. Pomocą jest „metoda małych kroków”, podejmowania decyzji w drobnych rzeczach i powierzenia tego Panu Bogu.
Proste? Tak. Łatwe? Niekoniecznie. Czasami rachunek sumienia idzie gładko i przynosi radość, innym razem przychodzi z wielkim trudem. Jeśli traktujesz go poważnie, musisz przyjrzeć się tym zachowaniom, których się wstydzisz, a to bywa bolesne. Czasami w trakcie rachunku sumienia wijesz się jak węgorz, ale jak miałoby być inaczej? Prawdziwa modlitwa prowadzi do wewnętrznej przemiany, a ta nigdy nie jest łatwa. Ale we wpisaniu rachunku sumienia na stałe w swoje życie nie ma nic skomplikowanego ani tajemniczego. Tematem rachunku jest przecież twoje życie – a zwłaszcza przeżyty właśnie dzień. Szukasz w nim znaków Bożej obecności w wydarzeniach takich jak kawa z przyjacielem, spacer po parku, miłe słowo usłyszane od kolegi, pokonana trudność, spełniony obowiązek. Rachunek sumienia lubi zwyczajność. Bóg jest obecny w transcendentnych, „duchowych” momentach, ale jest również obecny wtedy, gdy gotujesz obiad, piszesz notatkę, odpowiadasz na maila czy załatwiasz różne sprawy. Podczas rachunku zajmujesz się swoimi świadomymi doświadczeniami. Wahania twoich nastrojów są pełne duchowego znaczenia. Znaczenie ma każda, nawet drobna sprawa. O czym myślisz, tkwiąc w korku lub stojąc w kolejce w sklepie? Jak się czujesz, wykonując nudne, rutynowe prace? Zdziwisz się, jak ważne okazują się takie momenty, jeśli im się dobrze przyjrzeć. Rachunek sumienia był dla mnie zaskoczeniem, ponieważ bardzo odbiegał od tego, jak wcześniej pojmowałem modlitwę. Traktowałem ją jako czas odrębny od reszty życia. Natomiast w przypadku rachunku granice pomiędzy modlitwą a życiem zacierają się. Ludzie zwykle przeprowadzają go o określonej porze (ja na ogół rano), ale nie ma powodu, żeby modlić się rachunkiem sumienia, stojąc w kolejce w sklepie spożywczym. W końcu tam też Bóg jest obecny. Natomiast pod innym względem rachunek sumienia mnie nie zdziwił. Bóg z pewnością jest obecny, gdy stoję w kolejce. Żeby odprawić rachunek, potrzebuję tylko chwili spokoju. Intuicyjnie czułem, że to ma sens. Jestem Bożym stworzeniem żyjącym w Bożym świecie; to oczywiste, że Bóg będzie obecny w moich codziennych doświadczeniach. Jeśli w modlitwie nawiązuję kontakt z Bogiem, to poświęcenie kilku chwil na odnajdywanie Go w świadomych doświadczeniach codziennego życia jest jak najbardziej sensowne. Rachunek sumienia jest w istocie bardzo starą praktyką. Łacińskie słowo examen oznacza zarówno egzamin, jak i akt ważenia lub osądzania. Jest tak stary, jak zachęta Sokratesa: „Poznaj samego siebie”. Praktykę regularnego badania sumienia można odnaleźć w większości religii świata, w tym oczywiście w chrześcijaństwie. Aby iść drogą Jezusa, musimy regularnie badać nasze postępowanie i pytać, na ile nasze czyny są zgodne z przykładem danym przez Chrystusa. Pięćset lat temu św. Ignacy Loyola wprowadził do tej starożytnej tradycji modlitewnej refleksji pewną innowację. Przekształcił ją tak, że stała się zarazem sposobem doświadczania Boga, jak i oceny własnego zachowania. Słynne Ćwiczenia duchowe św. Ignacego to przewodnik prowadzący do intensywnego doświadczenia nawrócenia do Chrystusa. Rachunek sumienia ma na celu podtrzymywanie i przedłużanie tego doświadczenia. Ignacy chciał, by ludzie pielęgnowali nawyk refleksyjności umysłu nieustannie wyczulonego na Bożą obecność i poddanego Bożemu prowadzeniu. Rachunek sumienia stał się podstawą przepojonej łaską świadomości. Ignacy chciał, żeby jezuici odprawiali rachunek sumienia dwa razy dziennie – w południe i przed snem. Uważał go za tak ważną modlitwę, że nalegał, by jezuici nie opuszczali go nawet wtedy, gdy brakowało im czasu na inne rodzaje modlitwy. W ciągu kolejnych wieków praktyka ta przybierała różne formy. Przez długi czas przypominała rachunek sumienia, który był zmorą mojej młodości. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat jezuici starali się przywrócić jej pierwotną formę, bliższą wizji Ignacego: jako modlitwy, która ma nam pomóc odnajdować Boga w codziennym życiu i odpowiadać hojniej na Jego dary i łask. (…) Rachunek sumienia nie jest jedynym sposobem modlitwy, ale jest to sposób dostępny dla każdego. Odrzuca on abstrakcje, skupiając się na konkrecie. Jest niewyczerpany. Traktuje każdy moment dnia jako czas błogosławiony, w którym może objawić się Bóg. Jest sposobem odnajdywania Boga we wszystkich rzeczach.
Są to fragmenty książeczki Jima Manneya pt. „Prosta modlitwa, która zmienia życie. Odkryj moc najważniejszej modlitwy św. Ignacego”. Wydawnictwo WAM.
Fragmenty z opracowania Przemysława Gwadera SJ pt. „Ignacjański rachunek sumienia” z portalu poświęconego duchowości ignacjańskiej: Manreza
oraz ze strony „Duchowość cielesności” na kanale Yutub a także przemyśleń o. Remigiusza Recława zamieszczonych na portalu „Modlitwa w drodze”
Ps. Rachunek sumienia w pigułce:
- Prośba do Boga o światło.
- Dziękczynienie.
- Przegląd dnia. Badanie poruszeń.
- Konfrontacja z własną słabością. Prośba o przebaczenie. Modlitwa oddania
- Przygotowanie na następny dzień czyli postanowienie.
