Kazanie ks. Kamila Kossaka w 81.-Rocznicę Pacyfikacji Majdanu Nowego i Majdanu Starego
„Pamięć to jedna z najważniejszych rzeczy. Pamięć to fundament naszej tożsamości. Pamięć to miłość wobec tych, których już nie ma, ale którzy byli dla nas ważni. Pamięć nas tutaj gromadzi. Pamięć o tych, którzy zostali zabici. Zabici dlatego, że byli Polakami. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tych wydarzeniach. Pamiętać, wspominać, przypominać, głosić, krzyczeć o tym co ich spotkało, opowiadać o ich doświadczeniu, czytać wspomnienia i je upubliczniać, uroczyście i z wielką czcią obchodzić kolejne rocznice tych dramatycznych wydarzeń. To jest nasz powinność wobec nich, ale nie tylko wobec nich, naszych bliskich pradziadków, dziadków, matek czy ojców, ale to jest nasza powinność wobec przyszłych pokoleń, wobec tych, którzy będą po nas.
Wobec tych wszystkich młodych ludzi, którzy muszą usłyszeć historie cierpienia naszej lokalnej społeczności, historię ich świadectwa, historię heroizmu, historię zwykłych ludzi, którzy musieli się mierzyć z niezwykłymi, brutalnymi i okrutnymi okolicznościami, które zgotowali im okupanci.
Dlatego chciałbym opowiedzieć, jak wyglądały tamte wydarzenia. Musimy to wiedzieć, musimy o tym usłyszeć. Udało mi się znaleźć w Internecie opisy tamtych wydarzeń, posłuchajmy więc, jak tamte wydarzenia wyglądały.
Jesienią 1942 roku Niemcy rozpoczęli na Zamojszczyźnie szeroko zakrojoną operację wysiedleńczą. Jej głównym założeniem było wypędzenie z tego regionu około 100 tys. Polaków, na których miejsce zamierzano sprowadzić niemieckich kolonistów, przede wszystkim volksdeutschów ze Słowenii, Lotaryngii i Besarabii, czyli dzisiejszej Mołdawii wszystko w ramach Leabensraumu, przestrzeni życiowej dla Niemców, którzy najpierw chcieli się nas stąd pozbyć, a potem te ziemie zasiedlić.
Pierwsze wysiedlenia przeprowadzono w nocy z 27 na 28 listopada 1942 roku. Do końca grudnia akcją objęto 60 wsi zamieszkanych przez ok. 34 tys. Polaków. Druga faza operacji trwała od połowy stycznia do końca marca 1943 roku. Wysiedlono wtedy 63 wsie.
Oczywiście działania Niemców spotkały się z oporem wysiedlanej ludności oraz ze zbrojną reakcją polskiego Państwa Podziemnego i Polskich Sił Zbrojnych. Oddziały partyzanckie różnych denominacji usiłowały powstrzymać niemieckie ekspedycje więc atakowały obiekty gospodarcze i komunikacyjne, który służyły Niemcom. Opór stawiany przez polską partyzantkę w połączeniu z trudną sytuacją wojsk niemieckich na froncie wschodnim zmusiły okupantów do przejściowego wstrzymania wysiedleń, ale tylko wstrzymania, nie zaprzestania. Do ponownej akcji przystąpiono pod koniec czerwca 1943 r., wówczas to 24 czerwca, Majdan Nowy został otoczony przez esesmanów i współpracujących z nimi ukraińskich nacjonalistów. Niemcy całkowicie zablokowali dostęp do wsi, zabraniając zarówno jej opuszczania, jak i wchodzenia na jej teren. Spowodowało to wybuch paniki. Mieszkańcy zaczęli wynosić dobytek z gospodarstw, spodziewając się rychłego wysiedlenia. Wkrótce między zabudowaniami zaczął krążyć samochód pancerny, który prowadził rozpoznanie. Po kilku godzinach Niemcy zwinęli posterunki i wycofali się na pewną odległość od wsi. Odjechał również wspomniany samochód pancerny. Gdy ludność doszła do przekonania, że okupanci zrezygnowali z wysiedlenia, wieś została ostrzelana przez niemiecką artylerię polową. Zabudowania stanęły w płomieniach, a wielu mieszkańców zostało zabitych lub rannych. Do osób, które usiłowały się wymknąć z Majdanu, Niemcy otwierali ogień z broni maszynowej. Po upływie mniej więcej godziny do wsi wkroczyły niemieckie oddziały piesze. Według relacji jednego ze świadków wielu esesmanów było pod wpływem alkoholu. Napotkanych mieszkańców zabijali bez względu na wiek, czy płeć. Dobijali również osoby, które zostały ranne w czasie ostrzału artyleryjskiego oraz podpalali zabudowania. Części ludności udało się uciec ze wsi. Niemcy wycofali się po około dwóch godzinach. W zależności od źródła liczbę ofiar pacyfikacji szacuje się na 28, 34 lub 36 osób. Udało się ustalić nazwiska 28 zamordowanych. Znajdowało się wśród nich 10 kobiet oraz dwoje dzieci poniżej 15 roku życia. Najmłodsza ofiara liczyła 2 lata, najstarsza 68 lat. Zniszczeniu uległo 58 gospodarstw.
2 lipca Niemcy powrócili do Majdanu Nowego. Mieszkańcy, którym udało się przeżyć pacyfikację, zostali wtedy wywiezieni na roboty przymusowe lub do obozu koncentracyjnego na Majdanku.
Też 2 lipca 1943 roku, tego samego dnia, w którym Niemcy przybyli do Majdanu Nowego, rozpoczęli również wysiedlanie Majdanu Starego. Wielu mieszkańców wywieziono wtedy na roboty przymusowe lub do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Około południa następnego dnia do Majdanu przybyła ekspedycja karna złożona z funkcjonariuszy SS i Gestapo wspieranych przez ukraińskich lub rosyjskojęzycznych kolaborantów. Niemcy przeprowadzili we wsi gruntowne przeszukanie, przystępując jednocześnie do podpalania zabudowań. Schwytanych mieszkańców spędzono na pobliską łąkę. Tam osobno ustawiono mężczyzn oraz kobiety z dziećmi. Tych pierwszych powiązano powrozem za szyje, ustawiono w szeregu, po czym rozstrzelano ogniem karabinu maszynowego. Następnie oprawcy rozkazali kobietom i dzieciom uklęknąć, po czym również je rozstrzelali. Rannych dobijano strzałami z pistoletu. Masakrę przeżyły jedynie cztery kobiety. W zależności od źródła podawano, że liczba ofiar wyniosła od 72 do 83 osób. Udało się zidentyfikować 72 ofiar masakry. Znajdowało się wśród nich 26 kobiet oraz 16 dzieci poniżej 15 roku życia. Najmłodsza ofiara liczyła 2 miesiące, najstarsza 81 lat. Zniszczeniu uległo 76 gospodarstw. Nasz parafialny kościół został zdemolowany i sprofanowany, wcześniej 19 czerwca 1940 r. ks. Mikołaj Kostrzewa, nasz proboszcz, został aresztowany przez gestapo w Majdanie Starym i osadzony na Rotundzie zamojskiej, a następnie na Zamku Lubelskim. Od 30 czerwca 1940 r. przebywał w obozie koncentracyjnym w Sachsenchausen, a od 14 grudnia tegoż roku w Dachau. Zginął w tymże obozie, w tzw. transporcie inwalidów skazanych na śmierć przez zagazowanie, 18 maja 1942 r., na rok przed bestialskim zamordowaniem jego parafian”.
I właśnie dlatego trzeba o tym mówić, trzeba przypominać, trzeba pamiętać. Po prostu trzeba. Amen.

Kazanie ks. Kamila Kossaka. Informacje podane są za portalem Wikipedia.